Zaprojektuj swoje życie z głową! 10 przykazań szczęśliwej i spełnionej Kobiety.
28 stycznia 2018
DLACZEGO POTRZEBUJMY WSPARCIA?
16 marca 2018

Zaprojektuj swoje życie z głową! Część 1 / O odpowiedzialności i byciu realistką.

Witam Cię serdecznie w kolejnym artykule rozwijającym serię „Zaprojektuj swoje życie z głową”. Dziś omawiamy punkt dotyczący odwagi do brania odpowiedzialności za swoje życie, a także przyglądamy się temu, jak bardzo pomaga w tym bycie realistką. Listę wszystkich „10 przykazań szczęśliwej i spełnionej kobiety”, które będą rozwijane w ramach tej serii, ZNAJDZIESZ TUTAJ.

Temat wzięcia odpowiedzialności za swoje życie jest, w moim odczuciu, niezwykle istotny. Niestety jest on także, szczególnie przez kobiety, niewłaściwie rozumiany i przez to pomijany w procesie dojrzałego, świadomego i mądrego kształtowania swojego losu. Z czego to wynika? Najprawdopodobniej z tego, że kobiety mają naturalną tendencję do brania na siebie nadmiernej odpowiedzialności, jednak biorą ją za wszystko na około (zadowolenie innych, ich bezpieczeństwo itd.). Wydaje im się więc, że temat odpowiedzialności mają dobrze opanowany. Tymczasem bycie odpowiedzialnym za innych i ich szczęście, a bycie odpowiedzialnym za siebie i kształtowanie swojego losu – nie jest tożsame. To drugie my, kobiety, często uważamy za egoistyczne, nieodpowiednie lub zwyczajnie niewykonalne. Pomijamy więc to zagadnienie, bezwiednie oddając kształtowanie naszego losu innym.

Wśród wielu kobiet obserwuję również ogromne przytłoczenie odpowiedzialnością, jaką na siebie wzięły w życiu. Rozmowa o dodatkowym wzięciu odpowiedzialności za zaspokajanie swoich własnych potrzeb, w tym potrzeby np. samorealizacji, spotyka się więc z mocnym oporem. Kojarzy się bowiem z dodatkowym ciężarem, na którego udźwignięcie potrzeba zasobów. A tych, w chwili nadmiernego obciążenia obowiązkami, mającymi na celu ciągłe zadowalanie innych, a nie siebie – zwyczajnie brakuje.

Jak zatem znaleźć równowagę pomiędzy braniem odpowiedzialności za uszczęśliwianie innych i zadbaniem o swoje własne spełnienie?

W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI WEŹ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SIEBIE I SWOJE ŻYCIE. DOPIERO POTEM ROZWAŻ WZIĘCIE JEJ ZA TO, ZA CO INNI CHCĄ, BYŚ JĄ WZIĘŁA!

W tej poradzie nie chodzi absolutnie o unikanie odpowiedzialności, ale o wzięcie takiej jej części, jaka faktycznie, w oparciu o fakty, przypada na Ciebie. Nie mniej ale też nie więcej. Jednocześnie takie podejście pomaga usystematyzować priorytety i względem nich rozłożyć swoje zasoby. Jeśli bowiem najpierw przyjmiesz za priorytet zaspokojenie obowiązków względem siebie i swojego zdrowia / rozwoju zawodowego / prywatnego, wówczas będziesz widziała, ile masz jeszcze możliwości zaspokajania obowiązków względem innych. I, zapewne, w pierwszej kolejności, podejmiesz zobowiązania wobec najbliższych – dzieci, partnera, rodziców. Wówczas, wszelkie roszczenia od osób dalszych, mniej dla Ciebie istotnych, z automatu będą musiały ustawić się w kolejce. I czekać, aż Ty zdecydujesz się, bądź nie, na nie odpowiedzieć. Tobie zaś powinno być łatwiej zachować asertywność, gdy uzyskasz jasność odnośnie swojej osobistej hierarchii wartości. Dlatego mocno zachęcam Cię, byś wypisała sobie listę swoich wartości i osób, które są dla Ciebie najważniejsze oraz ustaliła hierarchę, w jakiej kolejności, czyje potrzeby, chcesz ewentualnie zaspokajać.

Pamiętaj jednak, by najpierw zaspokoić potrzeby swoje. Czemu jest to tak ważne i nie jest egoistyczne? Ponieważ, jak mówi przysłowie „Z pustego i Salomon nie naleje”. Jeśli chcesz być wsparciem, a nie ciężarem, dla innych, powinnaś zadbać o to, by być w dobrej formie. Gdy w samolocie obniża się poziom powietrza zdatnego do oddychania i wypadają maski tlenowe, nakazuje się dorosłemu, aby najpierw założył maskę sobie, dopiero potem innym (na przykład dziecku). Czy jest to egoistyczne? Nie. To wyraz odpowiedzialności za siebie i innych. Jak Ty stracisz przytomność, to nikomu już nie pomożesz. Jak ją zachowasz, możesz uratować wielu. To metafora bardzo mocno odnosząca się do naszego życia.

ODWAŻ SIĘ WIĘC I ZACZNIJ ŻYĆ W PEŁNI

Dlatego, mam nadzieję, zaczynasz już rozumieć, jak ważne jest zadbanie o siebie i swoje własne szczęście i spełnienie – by móc dzięki temu dawać więcej szczęścia i spełnienia innym. Tworzyć głębsze relacje, mieć lepszą jakość życia. Aby jeszcze bardziej Cię do tego przekonać, proszę Cię o odpowiedź na pytanie: czy zdarza Ci się czuć wrogie emocje wobec tych, dla których w życiu się najbardziej „poświęcasz”? Za których czujesz się najbardziej odpowiedzialna? A czy czujesz czasem, że jest to niesprawiedliwe, że Ty się tak przejmujesz innymi, martwisz o nich, a oni o Ciebie nie?

Jeśli odpowiadasz na te pytania twierdząco, to prawdopodobnie rzutujesz na innych swoje niezaspokojone potrzeby. Bo masz, jak każdy człowiek, potrzebę wolności wyboru, decydowania o swoim życiu i kierowania nim na tyle, na ile to możliwe. Potrzebę bycia zaopiekowaną i spełnioną. Tymczasem, biorąc nadmierną odpowiedzialność za życie innych (tam, gdzie często wcale nie jest to konieczne), odbieramy sobie ogromną dozę wolności i popadamy w rolę ofiary. Narzekamy na to, że nikt nas nie szanuje, nie docenia naszych starań, a nasze życie jest pełne poświęcenia i niespełniania. I, co gorsza, zaczynamy wierzyć, że tak już musi być i nie mamy na to żadnego wpływu. Bo „świat jest taki a taki, a ludzie tacy a tacy…” I, przeciążeni mnóstwem obowiązków, tylko narzekamy…

Aby przerwać to błędne koło, należy odważyć się zadbać o siebie i zająć się, w pierwszej kolejności, swoim własnym życiem!

WEŹ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJĄ WEWNĘTRZNĄ NARRACJĘ

Gdy już podejmiesz decyzję o tym, by lepiej przyjrzeć się swojemu życiu, swojej w nim roli oraz obszarom, w jakim możesz je kształtować… zastanów się: Jak sobie opowiadasz Życie? Jak tłumaczysz zachowania swoje, a jak innych? Czy nie użalasz się nadmiernie nas sobą , nie stawiasz w roli ofiary?

Prawda jest taka, że to my odpowiadamy za tą wewnętrzną opowieść. Bo to, co nam się przytrafia, to jedno. Ale to, jak to interpretujemy, to drugie. Sposób, w jaki myślisz o sobie, o świecie i innych, w decydującym stopniu wpływa na Twoją życiową drogę i ją kształtuje. Może także dodać Ci skrzydeł, lub zupełnie pozbawić możliwości, byś o własnych siłach stanęła w końcu na nogi. Tylko biorąc odpowiedzialność za własne myśli, możemy się wyrwać z błędnego koła obarczania winą innych i poczucia własnej winy. Następnie możemy dostrzec, gdzie są szanse na zmianę, by właśnie tam poszukać rozwiązań. Nigdy nie jesteśmy bezwzględnie skazani na daną sytuację. Zawsze możemy coś zdziałać (sami, lub z pomocą innych), żeby życie znów ruszyło do przodu. Im mocniej to zrozumiemy, tym skuteczniej będziemy się bronić przed biernością i bezradnością.

Zachęcam Cię mocno do regularnego przyglądania się przekonaniom, jakimi kierujesz się w życiu. (Jak weryfikować przekonania pisałam więcej TUTAJ). „Prawdy”, jakie w sobie nosisz, odnośnie świata, ludzi i zasad ich funkcjonowania, bezpośrednio przekładają się na Twoje wewnętrzne interpretacje. Kiedy ostatnio poddawałaś weryfikacji jakieś swoje przekonanie? Na przykład, że „nie możesz zupełnie nic w swoim życiu zdziałać”? Może stwierdziłaś tak po jednym / dwóch niepowodzeniach i dokonałaś uogólnienia?

Już od dziś zacznij ćwiczyć swój wewnętrzny dialog, oparty na umiejętnym wspieraniu samej siebie, na mówieniu do siebie językiem prostym, uczciwym i – odzwierciedlającym PRAWDZIWE REALIA.

BĄDŹ REALISTKĄ – NIE DAJ SIĘ ZŁAPAĆ W PUŁAPKĘ ZŁUDZEŃ.

W kilku ostatnich zdaniach zwróciłam uwagę na to, że interpretując rzeczywistość, czasami (albo często) zdarza nam się popaść w swojego rodzaju pułapki myślowe (nadmierne uogólnianie, brak realistycznego spojrzenia). Aaron T. Beck, wybitny terapeuta poznawczo – behawioralny, wymienia 6 najczęstszych tego typu pułapek. Gdy myślimy tkwiąc w którejś z nich, jesteśmy pozbawieni realistycznego spojrzenia na świat. Skrzywia to nasze interpretacje, często wpędzając nas w trudne emocje, konflikty wewnętrzne lub z innymi. Sprawdź, czy w nie nie wpadasz, gdy interpretujesz swoje życie i swój na nie wpływ:

  1. Spekulatywne wnioski. To swojego rodzaju domysły, niepoparte żadnymi dowodami. Jest to na przykład stwierdzenie, że osoba, która idzie za nami i wybuchła śmiechem „na pewno śmieje się ze mnie”.
  2. Uogólnienie selektywne. Podchodząc do sytuacji z określonym oczekiwaniem, dostrzegasz tylko to, co pasuje do niego, a resztę ignorujesz. Jako ludzie uwielbiamy upewniać się w przekonaniu, że mamy rację i mamy naturalną tendencję do wyszukiwania faktów utwierdzających nas w naszym przekonaniu. Czy jednak nie robisz tak za często? Czy dbasz o to, by pozostawić pewną dozę elastyczności, otwartości na inne poglądy? Czy jesteś ciekawa innych opcji?
  3. Przesadna generalizacja. Gdy uważasz, że jedno niepowodzenie oznacza, że się kompletnie do czegoś nie nadajesz. (Np. krzykniesz raz na dziecko i myślisz, że „jesteś wyrodną matką”).
  4. Maksymalizacja i minimalizacja. To przecenianie małych osiągnięć i niedocenianie wielkich.
  5. Odnoszenie wszystkiego do siebie. Nadmierna odpowiedzialność, głównie za rzeczy złe. Mówimy o niej, gdy np. ktoś jest niezadowolony z pogody a my się karcimy, że jej nie przewidzieliśmy i nie wzięliśmy parasola.
  6. Absolutyzowane myślenie biegunowe. Myślenie, że nie ma odcieni pośrednich, wszystko jest: albo białe albo czarne, dobre lub złe. To myślenie typu „wszystko albo nic” (pełne zwycięstwo lub kompletna porażka).

Ważne jest uświadamianie sobie, że wpadliśmy w jakąś pułapkę i podjęcie próby złapania dystansu w myśleniu. Bycie realistką pozwala nam poznać prawdziwe zasady, jakimi rządzi się świat i inni ludzie i lepiej się w nie wpasować. Bez poczucia cierpienia, niedopasowania. Pomaga to również rozmawiać z innymi językiem pełnym wzajemnego zrozumienia, szacunku; asertywnym, dającym przestrzeń do bycia w pełni sobą i życia po swojemu. Hołdowanie zaś automatycznemu, bezrefleksyjnemu myśleniu – to zgoda na utratę wolności. Tymczasem, im wnikliwsza samoobserwacja, z tym większą swobodą możemy żyć i w tym większym stopniu decydować o swoim życiu.

Mam nadzieję, że po tym w artykule postanowiłaś przyjrzeć się na nowo swojemu życiu, wziąć odpowiedzialność za jego samodzielne kształtowanie i zrobienie porządków w swoich przekonaniach na temat siebie, świata i innych. To pomoże Ci w świeżym starcie i ukształtowaniu podwalin pod zbudowanie PROAKTYWNEJ POSTAWY.

Już w kolejnych artykułach będziemy dalej przyglądać się, jak taką postawę rozwijać.

Koniecznie zapisz się na newsletter, aby nie przegapić artykułów z tej serii!

 

 

 

Małgosia Pawlińska – psycholog, certyfikowana międzynarodowo Life&Business Coach (ECPC, ACC ICF), licencjonowana konsultantka MTQ48 (Kwestionariusz Odporności Psychicznej). Pomaga Kobietom rozwijać odporność psychiczną i przedsiębiorczą naturę. Bez nadmiernego samokrytycyzmu, ograniczającego perfekcjonizmu i stresu. Z odwagą do sięgania po więcej i realizowania w pełni swojego potencjału.

ps. Serdecznie zachęcam do komentowania. Chętnie odpowiem na wszelkie pytania i będę dla Ciebie dalej pisała, jeśli dasz znać – jakie zagadnienia Cię interesują?



Dodaj komentarz
Shares
Shares